środa, 25 lutego 2015

Pasy Bezpieczeństwa

 Pas z tkaniny lub tworzywa sztucznego w samochodzie lub samolocie , który po zapięciu częściowo chroni ludzi przed uszkodzeniami ciała w razie zderzenia lub gwałtownego hamowania samochodu, lub wpadnięcia samolotu w turbulencje.(Wikipedia.org ).


   Tyle w teorii ale jak to jest z tymi pasami w praktyce?
   Spotkałem się z opinią, że pasy mogą nas udusić albo zablokować się przez co nie będziemy mogli opuścić samochodu np w czasie pożaru i dlatego nie warto ich zapinać. Ok pewnie może się tak zdarzyć ale jest to tylko niewielki odsetek wypadków, a problem rozwiązuje prosty nóż do pasów o którym pisałem w tym artykule. Nie prawdą jest też stwierdzenie, że życie uratują nam poduszki powietrzne czy systemy bezpieczeństwa wiec pasy są niepotrzebne. Na nic zdadzą nam się wszystkie nowinki techniczne jeżeli wypadniemy przez przednią szybę.
   Wszystkie testy zderzeniowe wykonuje się przy prędkości 50-60 km/h i dla takich prędkości są przewidziane wszelkie systemy. Oczywiście pasy nie zapewnia nam nieśmiertelności ale zwiększą znacząco nasze szanse przy wypadku.
   O ile jeszcze siedząc z przodu większość ludzi zapina pasy to z tyłu prawie nikt o nich nie pamięta,  ciekawe ile osób zdaje sobie sprawę z tego, że już przy uderzeniu z prędkością 70 km/h taka osoba bez pasów na tylnej kanapie jest w stanie złamać fotel i zabić osobę siedzącą na nim? O tym, że sama nie przeżyje chyba nie trzeba wspominać.
  Nawet przy stosunkowo lekkim uderzeniu, jeżeli zadziała poduszka powietrzna, a my będziemy bez pasów to w najlepszym wypadku złamie nam nos. Może też dojść do wstrząsu mózgu lub uszkodzić kręgosłup.
   Ludzie niestety wychodzą z błędnego założenia, że ich to nie dotyczy, im się nic nie stanie, a pasy krępują ruchy albo poprostu ich nie lubią.
   Sam kiedyś nie lubiłem zapinać pasów i do dziś nie potrafię wyjaśnić czym to było spowodowane. Zawsze znalazła się wymówka: "to tylko kawałek to nie warto " "pogniecie mi się koszula" "w kurtce zimowej jest nie wygodnie z pasami " mógłbym tak mnożyć przykłady. Aż któregoś pięknego zimowego wieczoru, na zamarzniętym zakręcie samochód pojechał prosto, na szczęście trafił między drzewa, przeleciał przez rów i skończył na polu. Większych strat nie było,  samochód i tak był stary wiec kilka rys więcej mu nie zaszkodziło,  o dziwo zawieszenie nie naruszone tylko ja (oczywiście bez pasów) przy "lądowaniu " wyrwałem gałkę od biegów, głową uderzyłem w dach a nogami o kierownicę,  nic poważnego się nie stało ale bolało jeszcze z tydzień,  od tego czasu jakoś przestały mi pasy przeszkadzać.
   Ja przekonałem się sam na sobie, że warto zapinać i uwierzcie, że to nic przyjemnego, wspomnę jeszcze, że w Polsce za nie zapięte pasy grozi mandat, a policja chętnie wypatruje takiego łatwego zysku.
   Dlatego warto zapinać pasy, nawet jeśli do samochodu wsiadamy tylko na chwilę, bo przecież wypadek nie trwa długo, trwa właśnie tą chwilę - ułamki sekund i może zdarzyć się wszędzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz