sobota, 28 lutego 2015

Sprzedaż samochodu

   Tak naprawdę o sprzedaży samochodu powinniśmy myśleć już od momentu jak go kupimy.

A to dla tego, że właśnie wtedy zaczynają się wydatki z nim związane, dokumentując je skrupulatnie tworzymy dla przyszłego nabywcy wiarygodną historię pojazdu.
   Jeżeli decydujemy się na zakup nowego samochodu, to otrzymamy książkę serwisową w której będą zapisywane wszelkie przeglądy i naprawy.
   Inaczej sprawa wygląda z używanymi atutami, rzadko prowadzi się książkę jako drugi czy trzeci właściciel jeżeli samochód nie ma już gwarancji. 
   Warto założyć teczkę do której będziemy zbierać wszystkie rachunki za naprawy (Bardzo ważną sprawą jest kserowanie/skanowanie rachunków bo lubię szybko wyblaknąć i nic na nich nie widać). Taka teczka nie zajmie nam dużo miejsca, przecież nikt nie jeździ na warsztat co tydzień,  prawdopodobnie będą to 3-4 paragony rocznie, a napewno ktoś kto będzie chciał kupić nasz samochód będzie pozytywnie zaskoczony.
   Często w ogłoszeniach można przeczytać, że do wymiany są np. klocki hamulcowe czy końcówka drążka - oczywiście zawsze z dopiskiem, że naprawa to maksymalnie 100-150 zł,  jestem w stanie zrozumieć, że komuś padła turbina czy skrzynia biegów, nie ma pieniędzy lub po przeliczeniu lepiej się opłaca sprzedać samochód uszkodzony ale sprzedaż samochodu z tłuczącym zawieszeniem jest bez sensu,  kupujący zawsze będzie chciał zbić cenę więcej niż wyniesie koszt wymiany takiego drążka czy klocków, o ile zupełnie nie zrazi się do naszego samochodu.
   Warto stawiać na szczerość,  nigdy nie ukrywam,że samochód był lakierowany,  to nie ma sensu, większość ludzi i tak przychodzi z miernikiem lub z fachowcem, dlatego zawsze piszę w ogłoszeniu co było robione i dlaczego (np. lakierowany przedni lewy błotnik na rdzę, tylny prawy i zderzak zarysowane ). W większości przypadków klient i tak to zauważy ale wtedy juz nam nie uwierzy, że na błotniku była tylko rdza.  
   Można też zrobić zdjęcia przed naprawą, napewno uwiarygodnią naszą wersje.
   Pomyśl o odświeżeniu lakieru,  jeżeli do tej pory nie chciało Ci się polerować samochodu dla siebie, to zrób to dla pieniędzy,  auto z ładnym, błyszczącym lakierem napewno sprzeda się drożej i szybciej niż te wypłowiałe. Jak się do tego zabrać opiszę w oddzielnym artykule,  w żadnym wypadku nie jest to oszustwo,  robisz to co nowy właściciel zapewne i tak by planował, a warstwa wosku zapewni dodatkową ochronę dla lakieru.
   Jeżeli nasz samochód parkował często przy torach lub zakładach przemysłowych może mieć na sobie szorstki nalot, są to często drobinki metalu wbite w lakier, w takim wypadku warto przed polerowaniem użyć glinki lakierniczej o której postaram się niedługo dołączyć wpis ze zdjęciami.
   Zadbajmy też o wnętrze pojazdu,  często wystarczy porządnie je odkurzyć i umyć deskę rozdzielczą ale jeśli kanapy są poplamione warto zastanowić się nad wynajęciem odkurzacza piorącego.
    Nie polecam myć silnika przed sprzedażą, a już napewno nie wolno czyścić go jakimiś środkami nabłyszczającymi!
   Teraz jeszcze tylko trzeba zadbać o dobre zdjęcia,  zwróć uwagę na tło,  lepiej ogląda się zdjęcia z pustego parkingu przy markecie (tylko nie podziemnego) czy z ładnym domem obok niż te robione przy śmietniku za blokiem.
   Tak przygotowane auto powinno szybko się sprzedać. Korzyść będzie obustronna,  klient dostanie czysty zadbany samochód, a my większą gotówkę.

1 komentarz:

  1. Moje auta zawsze sprzedają się w max 3 dni po wystawieniu.

    OdpowiedzUsuń